Eh..nadeszła moja upragniona sobota, za co dziękuję. Hmm, może opowiem coś o sobie nie będę zwlekać. Mam na imie Susan Stones, obecnie mam 17lat i mieszkam w pobliskim domu dziecka w Straford a dokładnie w kraju Canada. Chodzę do 2klasy liceum gdzie nie jestem lubiana z powodu że jestem wychowanką domu dziecka i dlatego że jestem sierotą. Moją taką jakby przyjaciółką jest pani Elisabeth, moja opiekunka która mnie wspiera i itp. Nie wiem dlaczego nikt mnie w szkole i tutaj nie lubi, może dlatego że uciekam zawsze z rodziny zastępczej gdzieś tak po tygodniu. Wracając do życia, wstałam późno po czym podeszłam do mojego odtwarzacza i włączyłam gdzieś na full płytę Believe którą kocham ponad życie. Udałam się pod prysznic śpiewając Justina, musiałam sobie w końcu umyć włosy. Wszyscy dookoła mówią że mam kompleksy, no ale ja przepraszam że taka racja. Jeszcze nie weszłam do wanny a rozległ się głos pani Elisabeth:
-Susan, jak się wykąpiesz zejdź na dół, mam dla Ciebie niespodziankę !!
A skąd ona wiedziała że ja się kąpie ? Dobra nie ważne już, weszłam sobie do wanny i zaczęłam śpiewać piosenkę "Fall" którą kocham, po prostu kocham. Po chwili mnie oświeciło że miałam włosy umyć, więc wzięłam się do roboty. Po 10min już wyszłam z wanny owinięta ręcznikiem i udałam się do swojego pokoju (miałam go sama bo nikt nie chciał go ze mną dzielić) wysuszyć włosy i zaczesać grzywkę na bok. Gdy już wysuszyłam i zaczesałam grzywkę udałam się do szafy znaleźć coś na dzisiaj, czyli założyłam strój na dzisiaj .
Udałam się na dół ponieważ wołała mnie pani Elisabeth. Udałam się do jej gabinetu bardzo skupiona i stanowcza.
-Taki pani Elisabeth ?
-Susan ładnie rysujesz, prawda ?
-Tak, a coś się stało ?
-Nie, a lubisz tego całego Dżastina ?
-Justina proszę pani, Justina i tak lubię go. A on ma coś z tym wspólnego. ?
-Usiądź Susan to Ci powiem.
Jak kazała tak zrobiłam, usiadłam na kanapie koło niej już bardzo poddenerwowana.
-Jest konkurs między domami dziecka, polega na tym by go jak najładniej narysować.
-Mi tam pasuje, wie pani Justin <3 -Rozmarzyłam się -A jest jakaś nagroda ?
-Tak, jest to bilet z wejściówką Vip ja jego koncert.
-Fajnie by było wygrać, ale wie pani marzenia.
-Oj Susan nie warto się poddawać, skąd wiesz że nie wygrasz ? Zaryzykuj, dobrze Ci to wyjdzie.
-Ma pani racje, sam Justin powiedział 'Never Say Never' i 'Believe'
-Widzisz, możesz iść już coś kminić. Pamiętaj przyjść na obiad bo na śniadanie nie przyszłaś.
-Dobrze proszę pani.
Udałam się do swojego pokoju i zaczęłam się zastanawiać co narysować. Nagle mnie oświeciło że niedawno coś narysowałam i akurat był to Justin. Zaczęłam szybko szperać po szafkach i szufladach tylko po to by odnaleźć moje bazgroły. Po niecałym 10min znalazłam rysunek w walizce której nigdy nie używałam. Rysunek wyglądał tak:
Mi się tam nie podoba lecz postanowiłam go dać na konkurs, na zegarze wybiła godzina 15.00 czyli obiad. Po drodze postanowiłam wstąpić do pani Elisabeth oddać jej rysunek. Idąc tak idąc pomyślałam sobie jakby to było tak wygrać? Co bym zrobiła ? Tylko wiem że bym płakała i dziękowała Bogu że dał mi taką szansę jaką mi dał. W środku myśli dotarłam do pokoju mojej opiekunki, lekko pukając weszłam do pokoju. Nikogo nie było więc położyłam obraz na jej biurku i udałam się na stołówkę. Sala obiadowa była zapełniona, były tam ogólnie dzieci 5-17lat. Ponieważ od 18roku życia już wypuszczają i znajdują im mieszkanie oraz pozwalają samodzielnie żyć. Mi do tego roku brakuje tylko niecały miesiąc. Poszłam do kucharek po obiad, była pomidorówka i saghetti. Mniam <3 Usiadłam sobie gdzieś na końcu i po prostu zaczęłam jeść do co znajdowało się na moim talerzu. Po zjedzeniu udałam się odnieść talerz do zmywaczek po czym poszłam do swojego samotnego obklejonego plakatami Justina pokoju. Postanowiłam wejść na komputer i sprawdzić co się ostatnio działo. Nic szczególnego, większość nastolatek chwaliła się że jedzie na koncert JB po czym mi się łezka w oku zakręciła. Postanowiłam wziąć się za lekcje by jutro mieć dzień wolny. Po 22godzinie skończyłam lekcje, pani w szkole się na mnie uwzięła i po prostu dużo lekcji mi zadaje za co ją ją bardziej nienawidzę...Udałam się szybko umyć po czym rozczesałam włosy i ubrałam moją pidżamkę z Jutinem <33 Udałam się do pokoju po czym się położyłam na łóżku i zaczęłam płakać.. dlaczego ? Bo wiem że moje marzenia są nie do spełnienia a dokładnie udanie się na jego koncert. Tak myśląc udałam się w krainę snów...
------------------------------------------------
Podoba sięęę????????????
Proszę o kom :)
Czytasz=komentujesz

Jeśli mam być szczera - jest sporo błędów składniowych oraz znajdują się tu powtórzenia, co bardzo psuje cały efekt.
OdpowiedzUsuńJEDNAK, fabuła jest ciekawa chociaż tak naprawdę banalna. Oczywiście życzę powodzenia w pisaniu oraz weny twórczej.
+ przy dodaniu kolejnego rozdziału przeczytaj sobie wszystko jeszcze raz ;) Na pewno wyłapiesz jakieś błędy i poprawisz je, przez co umilisz Nam czytanie teksu ;D
Dzięki za szczerość,starałam się unikać powtórzeń. :)
UsuńMoja droga, jeżeli mam być szczera to powiem ci że niestety ale... twoje opowiadanie jest świetne jak na ten pierwszy rozdział. Motyw z konkursem ... WOW. Zarąbiste. Czekam na następny rozdział :)
OdpowiedzUsuńczekam na kolejny :D
OdpowiedzUsuń